foto1
Obozy narciarskie
foto1
Integracyjne Rajdy Mechanika
foto1
Wyprawy w góry
foto1
Piesze Rajdy Mechanika
foto1
Rowerowe Rajdy Mechanika
+48 13 43 215 61
muksmechanik@interia.pl

W czasie ostatnich wakacji odpoczywaliśmy nad Adriatykiem w Chorwacji. Miejscowość, w której mieliśmy noclegi znajduje się w okolicy ujścia rzeki Neretvy do morza, w okolicach przejścia granicznego z Bośnią i Hercegowiną. Leżąc na plaży myślami byliśmy w górach. Tym razem zdecydowaliśmy się wybrać w najwyższe góry Bośni i Hercegowiny, które leżą na granicy z Czarnogórą.Wczesnym rankiem we czwartek – 19 lipca – przekroczyliśmy granicę chorwacko – bośniacką w okolicy miasteczka Metković i udaliśmy się w stroną Mostaru, najpiękniejszego miasta Bośni. Potem skierowaliśmy się na wschód do miasteczka Gacko. Tam trochę pobłądziliśmy, bo nasz GPS chciał poprowadzić nas po swojemu, ale nawróciliśmy go na dobre tory i po kilkunastu kilometrach znaleźliśmy właściwą drogę.Z Gacko udaliśmy się na północ do miejscowości docelowej – Tjentiste. Tam, na stacji benzynowej, zdobyliśmy konieczne informacje od spotkanych przypadkowo pracowników Parku Narodowego Sutjeska. Pokazali na jak dotrzeć do punktu, z którego wychodzi się na szczyt Maglića. Na przeciwko stacji paliw znajduje się droga w kierunku miejscowości Prijevor, którą postanowiliśmy kontynuować podróż naszym samochodem, chociaż miejscowi odradzali nam wjazd. Potem okazało się, że to oni zajmują się podwożeniem turystów do szlaku. Nasz samochód sprawował się dzielnie i początkowo asfaltową droga wjechaliśmy do Parku Narodowego Sutjeska, obejmującego część Gór Dynarskich porośniętych jednym z ostatnich fragmentów lasu pierwotnego w Europie (Perućica). Musieliśmy tam zapłacić 5 euro od osoby za pozwolenie na wjazd do parku. Po kilkuset metrach od rogatki skończył się asfalt i zaczęła szutrowa, kamienista droga. Jej stan nie był najgorszy, chociaż kilka razy przytarliśmy podłogą samochodu o wystające kamienie.
Po przejechaniu 14 kilometrów od Tjentiste, zostawiliśmy samochód na rozległej polanie i dalej udaliśmy się pieszo wzdłuż wyraźnie oznaczonego szlaku (biało-czerwone kółka). Początkowo droga prowadziła przez las, a potem przez kosodrzewinę dotarliśmy do trawiastych, rozległych połonin. Byliśmy – prawdopodobnie – już po stronie Czarnogóry, ale nie było widać żadnych znaków granicznych. Zbliżając się do górującego na okolicą szczytu Maglića (2386 m npm), zastanawialiśmy się, którędy poprowadzi nas szlak przez stromą wschodnią ścianę masywu. Nasze przypuszczenia nie sprawdziły się, a przejście tej ściany nie był wielkim wyzwaniem wspinaczkowym. Była ona dość dobrze ubezpieczona stalowymi linkami. Po wyjściu na Przełęcz Derneciste, już łagodnym podejściem, zdobyliśmy szczyt Maglića. Od wyjścia spod samochodu na szczyt zeszło nam około 2 i pół godziny.
Na szczycie znajduje się betonowy słup pomalowany w barwy serbskie z serbska flagą. Obok tablica ku czci Tito. Widoki ze szczytu były przepiękne zarówno na stronę serbską, jak i czarnogórską. Wpisaliśmy się do pamiątkowej księgi, zrobiliśmy pamiątkowe zdjęcia i powoli schodziliśmy w dół tą sama drogą. Zejście okazało się bardziej niebezpieczne i musieliśmy uważnie poruszać się wyznaczoną ścieżką.
W drodze powrotnej, nad jednym z potoków płynących wzdłuż drogi, znaleźliśmy oznaki niedawnej wojny w postaci tabliczek informujących o minach.
Kolejny szczyt w Koronie Europy został zdobyty. W wyprawie uczestniczyli członkowie i sympatycy MUKS „Mechanik”: Piotr, Andrzej, Hubert i Grzegorz. Na następne wyprawy górskie mamy już kilka propozycji – może Alpy. Do zobaczenia na szlakach.
Grzegorz Podkul – przewodnik beskidzki

   
  15.11.2018 Ferienhaus Ostsee

Przyjaciele