foto1
Obozy narciarskie
foto1
Integracyjne Rajdy Mechanika
foto1
Wyprawy w góry
foto1
Piesze Rajdy Mechanika
foto1
Rowerowe Rajdy Mechanika
+48 13 43 215 61
muksmechanik@interia.pl

W czasie wakacji grupa członków MUKS Mechanik wraz z sympatykami klubu zdobywała najwyższe góry Rumunii i Bułgarii. Wyjazd został zorganizowany początkiem sierpnia. Pierwszym celem było wyjście na najwyższy szczyt Rumunii – Moldoveanu 2544 mnpm. Do miejscowości Victoria dotarliśmy wczesnym rankiem i po szybkim posiłku, znaleźliśmy miejsce parkingowe dla naszego samochodu pod domem, przyjaźnie do nas nastawionych tubylców.W transporcie naszego sprzętu pomogli nam inni życzliwi ludzie, którzy podwieźli traktorem część ekipy razem z całością bagażu.Potem ruszyliśmy w górę doliną Vistea Mare.Początkowo trasa biegła lasem, wzdłuż potoku o takiej samej nazwie, a następnie polanami, na których trwa wypas owiec. Po drodze spotkaliśmy naszych znajomych z traktora, którzy sprowadzali na dół stado owiec. Wokół nas górowały szczyty: po prawej Muchina Vistea Mare, po lewej Muchina Zanoaga, a przed nami widok na górną część doliny i przepiękny kocioł Hartopul Ursilor (2461 m). Do dna doliny, która przemierzaliśmy, spadają liczne skalne żebra porozdzielane głębokimi żlebami, a stoki pokryte są gęstymi łanami kosodrzewiny. Trasa nasza prowadziła coraz bardziej stromymi skalnymi załomami oraz licznymi piargami. Po kilkudziesięciu minutach dotarliśmy do przełęczy w głównej grani Gór Fogaraskich – Portita Vistei (2310 m).

Widoczność była tam ograniczona do kilku metrów, ale wytrwale podchodziliśmy bardzo stromą ścieżka na Vistea Mare (2527 m). Jest on trzecim co do wysokości szczytem Rumunii. Potem, trochę w stylu naszej „Orlej Perci”, wspinaliśmy się na najwyższy szczyt Rumunii – Moldoveanu. Tam zrobiliśmy pamiątkowe fotografie i czekaliśmy na poprawę widoczności. Dosłownie na kilkanaście sekund odsłoniły się przepiękne widoki z tej góry.Po konsultacjach z tubylcami zejście poprowadziliśmy ta sama trasą. Schodząc, zdecydowaliśmy, że zanocować musimy zaraz po znalezieniu dogodnego miejsca na biwak. Warunki terenowe sprawiły, że odpowiednie miejsce znaleźliśmy dopiero po zejściu około 700 metrów poniżej szczytu. Rozbiliśmy namioty ciesząc się niesamowitą ciszą, przerywaną tylko, od czasu do czasu, szumem wiatru.Rano zwinęliśmy obóz i schodziliśmy w głąb doliny. Trochę po południu dotarliśmy do samochodu i pełni radości ze zdobycia trzech najwyższych szczytów Rumunii (w zeszłym roku zdobyliśmy Negoiu – 2534 m), ruszyliśmy w strona Bułgarii. Granicę rumuńsko – bułgarską, przebiegającą wzdłuż rzeki Dunaj, przekraczaliśmy promem, za który musieliśmy słono zapłacić. Dlatego wszystkim udającym się do Bułgarii odradzamy przeprawy promem. Z przejścia ruszyliśmy na południe w stronę Sofii, w okolicy której znajdują się najwyższe góry Bułgarii – Riła.
Po dotarciu do Miejscowości Borowec ruszyliśmy szlakiem w stronę najwyższej góry Bułgarii – Musała 2925mnpm. Większość Bułgarów ponad dwie trzecie trasy pokonuje kolejka gondolową, która wywozi ich na wysokość około 2350 m. My tą trasę pokonaliśmy w ciągu czterech godzin, wędrując najpierw leśnymi drogami, a potem ścieżka wśród kosodrzewiny.
Po drodze na szczyt zatrzymaliśmy się przy schronisku Musała, które leży na wysokości 2389 m nad pięknym jeziorem należącym do grupy stawów Musaleńskich. Stamtąd, stromo przez kosówkę, podchodziliśmy zakosami do dolinki z kolejnymi małymi jeziorkami. Tu zaczyna się teren wysokogórski a my przemierzaliśmy ścieżkę wśród kamieni do kolejnego schroniska – Lodenowo Ezero znajdującego się nad Lodowym Stawem na wysokości 2700 m. Stąd rozpościera się wspaniały widok na najwyższą górę Bułgarii, na którą prowadzi szlak wzdłuż skalistego północnego ramienia. Szlak od razu staje się bardzo stromy. Po prawej stronie mieliśmy skalistą grzędę ze słupkami trakcji elektrycznej, która doprowadza prąd do schroniska zlokalizowanego na szczycie Musały. Od północy grzęda ta opada kilkusetmetrową ścianą skalną do doliny Jezior Musaleńskich. Szlakiem dotarliśmy na szczyt Musały – najwyższy w górach Riła oraz w całych Bałkanach. Tam podziwialiśmy widoki i robiliśmy dużo pamiątkowych zdjęć, bo dla wszystkich członków ekipy jest to, do tej pory, najwyższa góra zdobyta w stylu alpejskim, czyli o własnych siłach z plecakiem wypełnionym potrzebnym sprzętem.
Sporą część kopuły szczytowej zajmuje stacja meteorologiczna oraz schronisko. Można tam przenocować oraz napić się herbaty i zamówić ciepły posiłek. My zrezygnowaliśmy z tych udogodnień i ta samą droga wróciliśmy do schroniska Musała. Dzięki pomocy jednego z Bułgarów, który kilka lat pracował w Polsce, dostaliśmy od gospodarzy schroniska miejsce noclegowe w budującym się od 25 lat nowym schronisku. Noc przespaliśmy na pryczach i wczesnym rankiem udaliśmy się do stacji kolejki gondolowej. Dzięki biletom otrzymanym od życzliwych Czechów, zjechaliśmy na sam dół, do miejscowości Borowec.
Podsumowaliśmy wyprawę w restauracji Wladka i zaoszczędzony dzięki kolejce czas postanowiliśmy przeznaczyć na zwiedzanie Ryskiego Monastyru. Jest to centrum duchowe i pielgrzymkowe Bułgarii. Monastyr ten jest jednym z najpiękniejszych obiektów turystycznych w całej Bułgarii. Po zwiedzeniu kompleksu klasztornego udaliśmy się w drogę powrotna do Polski.
Grzegorz Podkul – przewodnik beskidzki

   
  19.02.2018 Ferienhaus Ostsee

Przyjaciele