foto1
Obozy narciarskie
foto1
Integracyjne Rajdy Mechanika
foto1
Wyprawy w góry
foto1
Piesze Rajdy Mechanika
foto1
Rowerowe Rajdy Mechanika
+48 13 43 215 61
muksmechanik@interia.pl

Litwo! „Dziś piękność twą w całej ozdobie widzę i opisuję…”,bo jestem pod wrażeniem tego, co widziałam wakacyjną pora na twoich ziemiach. Może nie opiszę uroków przyrody i życia ludzi w sposób tak mistrzowski, jak uczynił to Mickiewicz, nie napiszę epopei… ale postaram się podzielić wrażeniami z kolejnej wyprawy rowerowej „Mechanika”

Dzień I

Przygoda nasza zaczyna się w Augustowie. Ruszamy wzdłuż kanału augustowskiego, przjezdzamy przez Puszczę Augustowską. Dzień kończymy w Berżnikach nad jez. Walenieżno którego połowa należy już do Litwy. Dystans 70 km.

Dzień II

Szybka poranna kąpiel i startujemy w kierunku granicy, którą przekraczamy…. gdzieś w lesie. Pierwszym punktem dzisiejszego dnia są Druskienniki, popularne uzdrowisko położone na brzegu Niemna. Druskienniki są najbardziej na południe wysuniętym miastem Litwy, najstarszym uzdrowiskiem w kraju, słyną ze słonych źródeł, delikatnego i ciepłego mikroklimatu. Nazwa miejscowości wywodzi się od soli (lit. druska).Następnie kierujemy się w stronę Narodowego Parku Dżukijos. Piękna pogoda, mnóstwo jeziorek w lasach i przyjemnie uciekające km. Namiot rozbijamy nad jez. Gulbis. Pokonaliśmy 110km.

Dzień III

Wstajemy bardzo wcześnie. Plan bardzo ambitny Troki i Wilno. Do Troków dojeżdżamy bardzo szybko. Wizyta na zamku w Trokach to żelazny punkt większości wycieczek. Miasteczko Troki, położone jest niecałe 30 kilometrów na zachód od stolicy Litwy, była kiedyś siedzibą książąt litewskich, zanim przeprowadzili się oni na wileńską Górę Zamkową. Zamek leży na wyspie jeziora Galvė. Pierwsze, drewniane umocnienia wybudował tu Kiejstut, a jego syn wzniósł twierdzę murowaną. Fortyfikacje składają się z zamku właściwego z ogromnym, 333-metrowym donżonem i otoczonym murami przedzamczem. Ale Troki to nie tylko słynny zamek, to także malownicze jezioro, najmniejsza litewska mniejszość narodowa Karaimi, różnobarwne drewniane domki i świątynie. Czas goni, jazda na Wilno. Wjeżdżamy do Wilna wczesnym popołudniem dzisiaj na pewno zakończymy tutaj jazdę. Ruszamy na zwiedzanie. Wilno – stolica Litwy, „przytułek i prawdziwa stolica muz”, tak wcześniej nazywał to miasto Adam Mickiewicz i jest to prawdą. Zwiedzanie stolicy rozpoczęliśmy od Ostrej Bramy, która jest jednym z najważniejszych symboli Wilna i od miejsca odwiecznych pielgrzymek Kaplicy Matki Boskiej Ostrobramskiej z cudownym obrazem. Miejsce to jako pierwsze odwiedził Adam Mickiewicz, gdy po raz pierwszy przybył do Wilna, jak tez Jan Paweł II w 1993 roku. Zwiedzaliśmy barokowy kościół jezuicki p. w. Św. Kazimierza – patrona Litwy, z kopuła zwieńczoną korona dynastii władców litewskich (i polskich) Jagiellonów, gdzie wiatr jest dzwonnikiem. Duże wrażenie wywarł na nas kościół p. w. Ducha Świętego z obrazem Jezusa Miłosiernego, którego pierwowzór miała w swojej wizji siostra Faustyna Kowalska.
Kolejnym, odwiedzonym obiektem sakralnym była Katedra p. w. Św. Stanisława, monumentalna budowla klasycystyczna z frontonem ozdobionym okazałym portykiem, wspartym na sześciu doryckich kolumnach. W katedrze tej zwiedzaliśmy przepiękną kaplicę z relikwiami Św. Kazimierza. Najważniejsze symbole miasta to przede wszystkim Zamek Giedymina na Górze Zamkowej oraz wspomniana już ecwidokowym na panoramę miasta. Góra zwieńczona jest trzema wielkimi krzyżami. Spełnieni i mocno zmęczeni opuszczamy centrum Wilna „lądując” nad. jez.Nemecyne popularnego kąpieliska mieszkańców Wilna . Pedałowania i prowadzenia 120 km

Dzień IV

Naszym dzisiejszym celem jest Ignalina. Jedziemy wzdłuż granicy białoruskiej w lasach wysokie wieżyczki obserwacyjne i spokojne, jakby uśpione wioski. I dalej mnóstwo malowniczych jezior ,przy tej upalnej pogodzie aż nie chce się pedałować. Spokojnie dojeżdżamy na miejskie kąpielisko /oczywiście nad jeziorem/ gdzie spędzimy noc. Kolejne 110 km
Dzień V
Wyruszamy drogą prowadzącą przez N.P Aukstaitios w kierunku Visanginos żeby zobaczyć elektrownie atomową. Spotykamy bardzo miłego pana Edwarda który opowiada nam o historii elektrowni. Popołudniu dojeżdżamy do granicy łotewskiej. Zamykamy dzisiejszy dzień noclegiem nad kolejnym uroczym jeziorem. Licznik wybił 125 km

Dzień VI

Wracamy przez środkową Litwę. Mijamy kolejno Utene, Ukmerge, Jovane. Nic specjalnego miasta te nie oferują wiec naciskamy mocniej na pedala, bile bliżej Kowna. Niestety pogoda się załamała idzie burza. Pierwsza noc poza woda, ale niestety mamy jej poddostakiem z nieba. Zdążyliśmy dzisiaj przejechać 132 km.

Dzień VI

Kowno miasto z budynkami w których można się zauroczyć, sąsiadują ze starymi, pewnie nigdy nie remontowanymi kamienicami. Stare, piękne kościoły, straszą zdewastowanymi w czasach ZSRR wnętrzami. My nasz spacer rozpoczynamy od Kościoła św. Archanioła Michała. Dalej idziemy długim deptakiem, który tworzą Laisves aleja i Vilniaus gatve. Wzdłuż deptaku rozmieszczono liczne nowoczesne rzeźby. Zwiedzamy: katedrę, Kościół św. Piotra i Pawła, rynek staromiejski, gotycki Dom Perkuna, ratusz, zamek oraz Muzeum Diabłów – podobno jedyny taki obiekt na świecie. Szybka kąpiel w Niemenie. Dojeżdżamy nad Kowenskie More potężne zakole Niemna, jemy pyszny obiad. Pogoda już całkiem nie rowerowa ale nie leje. Po 100 km noc z ciepłą woda!!! na kampingu.

Dzień VIII

Cala noc lalo, jesteśmy już nieco zmęczeni. Do granicy mamy 80 km. Jedziemy, zwiedzamy Marianpole. Zaczęło lać ale jedziemy nie ma wyjścia. Granica w Budzisku do Suwałk 34 km. Kompletnie przemoczeni wpadamy na dworzec w Suwałkach pol godziny przed odjazdem ostatniego pociągu do Białegostoku. Jutro będziemy w domu. Litwa jest uroczym spokojny krajem, ludzie sa życzliwi, drogi rewelacyjne nawet te leśne dukty których jest mnóstwo. Zobaczyliśmy dopiero polowe Litwy może kiedyś resztę. Dla rowerzystów nie ma rzeczy nie możliwych.

   
  19.02.2018 Ferienhaus Ostsee

Przyjaciele