foto1
Obozy narciarskie
foto1
Integracyjne Rajdy Mechanika
foto1
Wyprawy w góry
foto1
Piesze Rajdy Mechanika
foto1
Rowerowe Rajdy Mechanika
+48 13 43 215 61
muksmechanik@interia.pl

Wyprawę na najwyższy szczyt Europy planowaliśmy od kilku lat. W tym roku, początkiem lipca, doczekaliśmy się najlepszych warunków pogodowych, które są najistotniejszym elementem powodzenia takiej wyprawy. Oprócz tego należało zdobyć aklimatyzację, czyli zdolność przebywania w górach, gdzie jest mniej tlenu w powietrzu – na wysokości powyżej 4000 m npm. Dlatego najpierw wybraliśmy się do Włoch, do Parku Narodowego Gran Paradiso, by zaaklimatyzować się zdobywając przy okazji pierwszy czterotysięcznik w życiu – Gran Paradiso 4061 m npm. Po nocy spędzonej w schronisku Vittorio Emanuele II znajdującym się na wysokości 2732 m npm, o 4 rano wyszliśmy w stronę szczytu. Najpierw po kamieniach, następnie lodowcem, osiągnęliśmy szczyt o godzinie 11, pokonując ponad 1300 m przewyższenia. Potem wolnym tempem, by jak najdłużej przebywać na wysokości potrzebnej do aklimatyzacji, zeszliśmy do tego samego schroniska na nocleg. Kolejnego dnia bardzo wczesnym rankiem zeszliśmy na parking w Pont i tunelem pod Mont Blanc, który ma 11,6 km, dojechaliśmy do francuskiego Chamonix, skąd rozpoczęliśmy drogę na najwyższy szczyt Europy. Najpierw kolejką linową do Bellevue.

Potem przesiadka na kolejkę zębatą – Tramway du Mont Blanc, którą wyjechaliśmy do stacji Nid d’Aigle na wysokość 2386 m npm. Następnie po piargach i śniegu dotarliśmy do schroniska Tete Rousse znajdującego się na wysokości 3167 m npm. Tam mieliśmy krótki nocleg, bo wyjście na szczyt rozpoczęliśmy o 1.30 w nocy. Najpierw sprawnie i bezpiecznie pokonaliśmy Żleb Śmierci – Roling Stone, w którym spadające kamienie zabiły wielu alpinistów, a następnie skalną granią wspinaliśmy się do schroniska Aiguille du Gouter leżącego na wysokości 3835 m npm. Stamtąd, po krótkim odpoczynku i przepakowaniu się, ruszyliśmy w stronę szczytu. Po drodze weszliśmy na kolejny czterotysięcznik – Dome du Gouter – 4304 m npm, by dojść do schronu Vallot usytuowanego na skale na wysokości 4362 m npm. Jednak okropne warunki panujące w schronie nie pozwoliły na odpoczynek i udaliśmy się w dalsza drogę. Po przejściu grani Les Bosses 4547 m npm - najbardziej niebezpiecznego miejsca, gdzie droga ma szerokość 50 cm, a po obu stronach jest przepaść, osiągnęliśmy najwyższy szczyt Europy, Francji i Włoch – Mont Blanc 4810 m npm, pokonując ponad 1600 m w pionie. Na szczycie udało się nam przez chwilę, w samotności, cieszyć się z osiągniętego sukcesu. Potem zeszliśmy jeszcze na wierzchołek włoski i rozpoczęliśmy zejście do schroniska, które było bardziej wymagające niż wejście na szczyt. Do schroniska Tete Rousse dotarliśmy po 19 godzinach akcji górskiej, a następnego dnia zeszliśmy do Chamonix, kończąc tegoroczną przygodę z Alpami. Wejścia na najwyższy szczyt Europy dokonaliśmy w składzie Piotr, Paweł, Hubert i Grzegorz w dokładnie 200 lat po pierwszym wejściu na szczyt. Za rok mamy w planie powrót w Alpy szwajcarskie.
Grzegorz Podkul – przewodnik
Fot. Piotr Boś

   
  11.12.2017 Ferienhaus Ostsee

Przyjaciele